Jak przygotować się do majówki?

Majówka. Próba generalna przed wakacyjnym urlopem. Pakujecie bagaże zabieracie dzieci i wyruszacie na rekonesans. Góry, morze, zabytkowe miasta, centra rozrywki lub muzea. Place zabaw, lasy i łąki. Wycieczki piesze i rowerowe. Co kto lubi i na co się zdecyduje.

Plener, słońce (jeżeli wszyscy będziemy wizualizować brak śniegu, deszczu i temperatur w okolicach zera może się uda), śpiew ptaków, dzicz bez jakiejkolwiek infrastruktury. Raźno maszerujecie chłonąc cudną atmosferę i nagle Wasza Kochana Latorośl zatrzymuje się, odwraca do Was z desperacją w oczach szepcze „Mamooo,…”

Jedziecie rodzinnie samochodem, piękna górska droga, malownicze krajobrazy, atmosfera tchnie spokojem a nawet romantyzmem trąci. Już czujecie ten błogi relaks, powoli rozlewa się po głowie, gdy Wasze spokojnie śpiące w foteliku dziecię budzi się z krzykiem „Tataaaa, ….”

  potette plus nocnik turystyczny

Spacer po plaży, przyjemna morska bryza, ciepły piasek (odrobina fantazji nikogo jeszcze nie zabiła 😉 ), białe mewy na błękitnym niebie a dzieci zadowolone brykają szukając muszli i bursztynów. Udało się Wam zostawić za sobą innych pogrążonych w błogostanie majówkowiczów, przed oczami macie dziką plażę i dziecko wykonujące dziwny taniec w miejscu, w rytm wyśpiewywanego refrenu: ” a ja chcę kupę”.

 

Nie to nie jest śmieszne. Ani trochę. Bo o ile dzisięcio- czy czterdziestolatkowi powiesz: „łazienka za godzinę ” i on to przełknie o tyle Szkrab, który dopiero co pożegnał się z pieluchą (a nawet i przedszkolak teoretycznie zaprawiony w bojach) najprawdopodobniej nie da Ci nawet 5 minut. Panika w oczach (tym razem w Twoich), nerwowe rozglądanie się po okolicy, szukanie krzaczka lub miejsca, w którym można bezpiecznie zatrzymać auto (w zależności od okoliczności, w których dziecię postanowiło nieco otrzeźwić rodziców) i niemy krzyk wpełzający na usta. No bo co zrobić?! Tak na środku plaży i zasypać ?! – raczej słabo. Udawać, że się nie słyszy? No co kto lubi, nie polecam! Roboty znacznie więcej niż z wyczarowaniem toalety. Można próbować zagadać, zabawić, ale to balansowanie na krawędzi.

Można też spokojnie zdjąć plecak z ramion/zatrzymać auto na akurat mijanym wybetonowanym poboczu, wysiąść i wyjąć najgenialniejsze w swej prostocie rozwiązanie: turystyczny nocnik Potette Plus.

Sprzęt do zadań specjalnych, dzięki któremu zawsze będziecie przygotowani i paląca potrzeba dziecka nie zakłóci sielanki. Sprzęt jest gotowy do użycia w zasadzie od ręki. Później tylko utylizujesz jednorazowy wkład i po problemie, możecie dalej cieszyć się chwilą.

Nocnik Potette Plus, to doskonały patent podczas podróży, długich wycieczek a nawet wypadów na plac zabaw. Co więcej, równie dobrze służy w domu jako nakładka na toaletę lub klasyczny nocnik, jeżeli wyposażycie go w silikonowy wielorazowy składany wkład. To także doskonałe rozwiązanie wszędzie tam, gdzie za żadne skarby świata nie pozwolilibyście skorzystać dziecku z toalety. Na koniec listy, jest to idealne wyjście z sytuacji, gdy dziecię nie jest w stanie, nawet w największej potrzebie, skorzystać z ustronnego miejsca. Jeżeli pozna i zaakceptuje nocnik Potette Plus w warunkach dobrze sobie znanych świat stanie przed nim otworem. Jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało to niestety taka blokada jest dla dziecka niesłychanie stresująca i co gorsza może wywoływać ból.

Reasumując, jeżeli macie małe dzieci, które dopiero uczą się w pełni panować nad swoimi potrzebami fizjologicznymi zabierzcie na majówkę turystyczny nocnik Potette Plus. Naprawdę ułatwi Wam życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *