Jak latać z niemowlakiem i nie zwariować?

jak latać z niemowlakiem

Każdy, kto chociaż od czasu do czasu lata samolotem, na pewno miał nieprzyjemność trafić na lot urozmaicony ogłuszającym rykiem nie silnika, a dziecka. Ci, którzy sami są rodzicami z reguły mają w takiej sytuacji mieszane uczucia — poirytowanie hałasem, ale i ulgę „jak dobrze, że to nie ja”. Każda minuta lotu z płaczącym dzieckiem sieje także ziarno niepewności „co będzie, jak mi przyjdzie następnym razem lecieć z dzieckiem”. No cóż, nie wszystko da się przewidzieć i zaplanować.

Zdarzają się dzieci, które bardzo ciężko znoszą latanie i w takiej sytuacji lot z dzieckiem należy po prostu starać się jakoś przeżyć — być może w słuchawkach lub stoperach, popijając melisę i ze sztucznym przyklejonym uśmiechem na twarzy. Warto sobie zapewnić w takiej sytuacji po prostu możliwość odpoczynku po ciężkim locie. Jeśli jednak nasze dziecko nie jest tzw. ciężkim przypadkiem, odpowiednie przygotowanie może sprawić, że podróżowanie z dzieckiem będzie całkiem przyjemne.

1) Wykorzystaj możliwość wczesnego boardingu.

To jeden z bardziej przydatnych przywilejów osób podróżujących z dzieckiem. Z reguły jest także możliwość szybszego przejścia przez Security. Nie łudźmy się — nie chodzi tylko o dobro nasze i naszego dziecka. Obsługa lotniska wie, że i tak dziecko prawdopodobnie urządzi Wam i innym pasażerom piekło — po co więc ma ono się zacząć jeszcze przed rozpoczęciem lotu. Gdzie więc możemy korzystajmy z tego, że z dzieckiem możemy przejść gdzieś, nie stojąc w długiej kolejce. Dzięki wczesnemu boardingowi nie tylko unikamy kolejki, ale mamy możliwość wygodnego wejścia do samolotu, bez przepychania się i potrącania osób zajmujących miejsca; mamy też gwarancję, że uda nam się umieścić nasz bagaż podręczny dokładnie nad naszymi głowami, a nie gdzieś na drugim końcu samolotu.

2) Zaprzyjaźnij się z innymi ludźmi podróżującymi z dziećmi.

Nic tak nie poprawia nastroju, jak odrobina zrozumienia. A lecąc z marudzącym lub płaczącym dzieckiem takiego zrozumienia możemy spodziewać się tylko od innych towarzyszy niewoli — rodziców w podobnej sytuacji jak nasza. Pocieszający uśmiech lub mrugnięcie okiem mogą nas podtrzymać na duchu. Co więcej, jest szansa, że dzieci zajmą się sobą podczas długich marszy wzdłuż samolotowego korytarza. Zaznajamiając się z innymi rodzicami możemy także liczyć na jakąś wymianę zabawek, audiobooków lub przysmaków.

3) Zapewnij dziecku rozrywkę. Mnóstwo rozrywki.

Jednym z powodów, dla których dzieci płaczą i marudzą podczas lotów jest nuda. Nie dopuśćmy do niej. Warto zabrać ze sobą dużo różnych zabawek i zajmowaczy czasu, tak by starczyło ich na cały, długi lot. Dobrze sprawdzają się klocki, które można składać z dzieckiem. Najlepiej, by towarzyszyły im jakieś ludziki lub figurki, by można było odgrywać scenki. Dobrze sprawdzają się też książeczki z kolorowankami, zagadkami i łamigłówkami. Świetnym pomysłem także dla mniejszych dzieci są naklejki wielokrotnego użytku. Inna grupa przydanych zajmowaczy czasu to audiobooki oraz bajki. Nawet jeśli jesteśmy tym typem rodzica, który na co dzień jest przeciwny puszczaniu bajek dziecku, warto złamać tę zasadę na czas lotu.

4) Zabierz przegryzki. Mnóstwo przegryzek.

Ta reguła nie spełnia się w 100%, ale w wystarczającej ilości przypadków by warto było wypełnić bagaż podręczny jakimiś przysmakami „nie płacze się z pełną buzią”. Chrupanie przysmaków to także forma rozrywki. Większość tego, co jest podawana podczas lotu zupełnie nie nadaje się dla dziecka. Jeśli więc chcemy, by dziecko miało co chrupać podczas lotu zdani jesteśmy na samych siebie. Dobrze by było, by przysmaki w miarę możliwości nie brudziły. Lepiej też uniknąć czegoś, czym można się zakrztusić. Dobrze sprawdzają się żelki, ciągnące się cukierki. Warto wziąć coś, co trzeba ssać — czynność ta pozwala na uniknięcie bólu uszu podczas startu i lądowania.

5) Spaceruj.

Jeśli rozrywki i przegryzki nie wystarczają — zabierz dziecko na spacer. Spacer, który raczej przypomina wyjście więźnia na spacerniak niż relaksujące wyjście do lasu. Przygotuj się na długie kilometry wydreptane za dzieckiem wzdłuż samolotowego korytarza. Za urozmaicenie będzie służyło mijanie wózka z napojami oraz przeciskanie się między pasażerami próbującymi iść do łazienki.

6) Wczuwaj się w dziecko.

Mało prawdopodobne jest, że dziecko zaśnie w samolocie. A przynajmniej nie licz na taką cudowną opcję — jeśli maluch uda się w objęcia Morfeusza — ciesz się szczęściem. Ale nie nastawiaj się na to — unikniesz rozczarowania. Jednak warto obserwować dziecko uważnie i dostosowywać proponowane rozrywki do nastroju młodego człowieka — nie ma co sugerować mu kolejnej zabawy, jeśli jest zmęczony. Czasami warto wziąć malucha na ręce i trochę pokołysać i poprzytulać.

7) Korzystaj z pomocy.

Większość współpasażerów, ze zrozumiałych względów będzie na Was patrzyło niechętnie. Ale często trafiają się tacy, którzy naprawdę lubią dzieci. W dzisiejszych czasach jesteśmy sceptycznie nastawieni do osób ofiarujących bezinteresowną pomoc, ale jeśli trafimy na kogoś, kto chce z naszym dzieckiem bawić się w „a kuku” – korzystajmy z tego. Być może, dla tej drugiej osoby, to także jest rozrywka, której z różnych względów, los jej odmówił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *